USAF to study effects of noise exposure on health
There is a thing connected to aviation from its beginning. It’s the noise. In the early decades of the aviation development, when most of the airplanes were equipped with propeller engines, that was not a big deal but now, with many aircraft equipped with powerful jet engines, it is. That is the main reason the U.S. Air Force (USAF) is set to begin ...
Czy w Boguszynie powstanie lotnisko użytku wyłącznego?
Lotnisko to także, a może przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa regionu i właśnie temu aspektowi poświęcone było spotkanie 8 kwietnia 2016 r. w Boguszynie, którego organizatorem był wójt Stanisław Longawa. Zaproszeni zostali przedstawiciele instytucji, które bezpośrednio bądź pośrednio odpowiadają za bezpieczeństwo osób, mienia i środowiska...
Chińskie czy Tajwańskie Siły Powietrzne?
Wielki boom ekonomiczny na przełomie XX i XXI w., znacznie przyspieszył tak ilościowy jak i jakościowy rozwój chińskich sił zbrojnych – w tym lotnictwa. Do 2003 r. zakupiono w Rosji myśliwce Su-30MKK (76 egz.) oraz Su-30 MKK2 (24 egz.). W Rosji zamówiono samoloty transportowe Ił-76 oraz samoloty cysterny Ił-78. Chiny wyprodukowały także ...

Kpt. Ronald Zając, uczestnik misji stabilizacyjnych, pokojowych oraz ONZ m.in. w Afganistanie, Kosowie, Bośni i Hercegowinie, uczestnik wielu zagranicznych konwojów logistycznych w Afganistanie. Obecnie pracuje w Centrum Kierowania Ruchem Wojsk na Teatrze. Z wykształcenia saper, ukończył Wyższą Szkołę Oficerską im. T. Kościuszki we Wrocławiu i Politechnice Wrocławskiej.

Wywiad został oparty są na osobistych doświadczeniach dowódcy eskorty konwojów logistycznych, uczestniczącego w misjach w Europie i na Bliskim Wschodzie.

Afgan3

Sylwia Książek: Panie kapitanie, proszę powiedzieć za jakie zadania był odpowiedzialny konwój logistyczny podczas misji stabilizacyjnej w Afganistanie?
Kpt Ronald Zając: Misja Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa (ang. International Security Assistance Force-ISAF) była prowadzona w Afganistanie od 2002 r. na podstawie kilku rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz porozumienia z Bonn z 5 grudnia 2001 r., dotyczącego tymczasowych ustaleń w sprawie odbudowy stałych instytucji rządowych w Afganistanie. Wtedy to została wysłana pierwsza grupa żołnierzy. W 2002 r. w operacji Enduring Freedom uczestniczyło 120 żołnierzy polskich, dopiero w 2006 roku ich udział został zwiększony do liczby 2500 żołnierzy.

Podstawowym środkiem dostarczania zaopatrzenia Polskich Sił Zadaniowych na teatrze działań były śmigłowce (Mi-17) oraz śmigłowce US Air Force, lecz nie w każde miejsce można było je wysłać i nie każdą ilość towaru nimi przetransportować. Rozwiązaniem były więc konwoje (kolumny) logistyczne, które składały się z żołnierzy Polskich Sił Zadaniowych – Grup Bojowych oraz pojazdów transportowych lokalnych kontraktorów pracujących dla ISAF. Podstawowym zadaniem tego typu operacji było dostarczenie różnego rodzaju produktów. Chodziło głównie o zaopatrywanie baz wojskowych i żołnierzy w różnego rodzaju środki, zarówno środki techniczne (materiały niebezpieczne, pirotechniczne i tzw. materiały wysokiego ryzyka), jak i medyczne, spożywcze, uzbrojenie i sprzęt techniczny.

Afganistan to ogromny obszar z klimatem kontynentalnym, ze śnieżną zimą oraz upalnym i suchym latem, gdzie codzienną temperaturą jest 40 stopni Celcjusza. Góry Hindukusz znacznie utrudniają komunikację lądową,
ale i powietrzną. Gęstość dróg jest bardzo mała, a bocznic kolejowych w ogóle nie ma. Największe zagrożenie terrorystyczne było wzdłuż szlaków komunikacyjnych, które nieprzystosowane wymuszały ograniczenia na konwojach bojowych i logistycznych.

Byłem dowódcą grupy, która eskortowała konwoje logistyczne. Przeprowadzałem kolumny przez miasta takie jak Kabul, których żołnierze z Grup Bojowych nie znali (na trasie BAF Bagram – Kabul). Czasami pokonywałem również trasę BAF Bagram – FOB Ghazni, lecz bez mojej eskorty tylko razem z całym konwojem logistycznym. Były to dosyć niebezpieczne trasy, bez ich znajomości nie stałbym i nie rozmawiałbym w tej chwili z Panią.....Dzisiaj już takich konwojów się nie prowadzi. Przewodnictwo objęły pododdziały US Army lub kontraktorzy lokalni, jednak w latach 2008-2009 należało to do obowiązków Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Przykładowo, wysyłano obstawę z FOB Ghazni do BAF Bagram z towarem logistycznym, albo w drugą stronę-po odbiór a przewodnikiem z rogatek Kabulu do BAF Bagram lub stronę powrotną była logistyka czyli Narodowy Element Wsparcia Logistycznego (ang. National Support Element-NSE) – ja i moja załoga. Ktoś kogo eskortowałem przez Kabul wie o czym mówię. Eskortować 2 km zestaw pojazdów z towarem przez miasto, w którym mieszka około 5 mln ludzi i pokonując ich zatłoczone ulice, robi wrażenie! O tym się nie mówi, ale tak to działało.

Jeśli chodzi o Afganistan to jadąc na tą misję, która była moją kolejną nie miałem doświadczenia w tego typu zadaniach, nawet nie przeszedłem przeszkolenia, nabyłem je na pierwszym a skończyłem na ponad 70 wyjeździe. I mogę zdecydowanie stwierdzić, że nie było to łatwe zadanie, ale podstawą dobrze wykonanej pracy są również ludzie z którymi się pracuje a ja pracowałem ze wspaniałymi żołnierzami - kumplami, z którymi mam kontakt do dzisiaj.

Sylwia Książek: Mówi się, że „dobra logistyka jest podstawą zwycięstwa"
Kpt Ronald Zając: Tak, dokładnie. Logistyka to podstawa zwycięstwa i bez logistyki nie ma żadnego sukcesu. Sam żołnierz wyszkolony na polu walki bez sprzętu nie zrobi nic, to wszystko musi dać mu logistyka, która jest tak bardzo przez naszych żołnierzy walczących i sztabowych znienawidzona, czego nigdy nie mogłem zrozumieć i nie pojmę chyba nigdy. W wojsku mówi się, że: „Logistyka nie jest wszystkim, ale wszystko bez logistyki jest niczym" – tak czytelny i prosty opis a tak często interpretowany w wojsku inaczej...

Sylwia Książek: Co ma Pan na myśli?
Kpt Ronald Zając: Dla wielu Wojowników (tak nazywaliśmy Grupy Bojowe) zabezpieczenie logistyczne i cała logistyka była traktowana jako zło koniecznie. Nie rozumieli, że bez logistyki nie zje, nie strzeli i się nie wyśpi. Wiedzieli, że jesteśmy, lecz do końca nie rozumieli jakie jest nasze zadanie. Niestety to wina przełożonych, ponieważ nie szerzono opinii o tym jak ważną funkcję odgrywa logistyka w wojsku. A przecież logistyka to postawa działania, życia i walki, bez logistyki wojsko nie istnieje.

Sylwia Książek: Jakim uzbrojeniem i wyposażeniem dysponowaliście? Jak wyglądał typowy konwój?
Kpt Ronald Zając: Konwój logistyczny składał się z kilku/kilkunastu pojazdów, które ochraniały całą kolumnę konwojową. Proszę się nie śmiać, ale nasze początki były trudne. My jako NSE, jako eskorta konwoju logistycznego dysponowaliśmy jedynie dwoma Toyotami Land Cruiser lekko opancerzonymi i 7 żołnierzami, uzbrojonymi w 9 mm pistolety WIST oraz 5,56 mm Beryl. Powiem w ten sposób. Jednego dnia eskortowałem po raz kolejny Rosomaki i US MRAPy, wtedy kolega ze składu, zauważył czym przyjechaliśmy na rogatki Kabulu i skomentował to następująco: „właśnie poznałem wariatów co będą eskortowali przez Kabul, Rośki dwiema osobówkami". Tak to niestety wyglądało. Teraz jest inaczej, lepiej. Co do składu i formy, to był on różny. Pierwszy zazwyczaj jechał wóz saperski, następnie wóz bojowy, wóz medyczny, wóz techniczny typu Recovery a pomiędzy pojazdy transportowe z towarem itp.

Sylwia Książek: A jak wygląda to teraz?
Kpt Ronald Zając: Kiedy byłem ostatni raz w Afganistanie a było to na XII zmianie czyli w 2013 roku i stacjonowałem w FOB Ghazni to wysyłaliśmy konwoje z towarem, sprzętem w obstawie i ochronie US Army na bazie pojazdów transportowych lokalnych kontraktorów pracujących dla ISAF. Zaszła ogromna zmiana, którą od razu zauważyłem. Wiem jak to wyglądało wcześniej i mam skale porównawczą. Czy to lepiej czy gorzej? Najważniejsze, że towar bezpiecznie i w całości dociera do miejsca przeznaczenia.

Sylwia Książek: Na czym polegały zabezpieczenia logistyczne i jaki jest ich cel?
Kpt Ronald Zając: Zabezpieczenie logistyczne to ogromny temat, nie da się tego powiedzieć w jednym zdaniu. Spróbuje powiedzieć o wszystkim i o niczym nie zapomnieć:

I. Przedsięwzięcia logistyczne
1) Zabezpieczenie materiałowe

  • gromadzenie, przechowywanie, wydawanie i dostarczanie środków bojowych i materiałowych,
  • wykorzystanie zasobów miejscowych i zdobyczy wojennej,
  • świadczenie usług gospodarczo-bytowych.

2) Zabezpieczenie transportu i ruchu wojsk

  • przedsięwzięcia organizacyjno-techniczne związane z realizacją przewozów wojskowych oraz towarzyszących im prac przeładunkowych,
  • przygotowanie utrzymania sieci transportowej znaczenia obronnego kierowanie ruchem wojsk.

3) Zabezpieczenie techniczne

  • obsługiwanie techniczne,
  • rozpoznanie techniczne,
  • ewakuacja techniczna,
  • remont uzbrojenia i sprzętu wojskowego,
  • zaopatrywanie w techniczne środki materiałowe.

4) Infrastruktura

5) Inne tj. zaspokojenie potrzeb bytowych jeńców wojennych, zabezpieczenia techniczno-lotniskowe, grzebanie poległych i zmarłych, jak również ewidencja poległych i zmarłych.

II. Zabezpieczenie medyczne

  • przedsięwzięcia profilaktyki zdrowotnej,
  • przedsięwzięcia leczniczo-ewakuacyjne,
  • przedsięwzięcia sanitarno-higieniczne i przeciwepidemiczne,
  • ochrona sanitarna żołnierzy przed skutkami użycia broni masowego rażenia,
  • zaopatrywanie w sprzęt i materiały medyczne.

III. Czynności personalno-administracyjne

Sylwia Książek: Zakładam, że miał Pan mnóstwo kryzysowych sytuacji, czy może Pan wymienić chociaż jedną z nich? Jak wygląda procedura odparcia ataku w czasie prowadzonego konwoju?
Kpt Ronald Zając: Sytuacja miała miejsce na odcinku drogi Kabul – Ghazni. Znajdowałem się wtedy w pierwszym pojeździe z saperami (wspaniali ludzie!), prowadząc kolumnę natrafiliśmy na improwizowany ładunek wybuchowy (ang. Improvised Explosive Device-IED), zwany także miną-pułapką, o której powiedział nam afgański policjant, kiedy wjeżdżaliśmy na most. Konwój został za nami a ja razem z saperami przeszliśmy przez most, w celu jego sprawdzenia. Natrafiliśmy na ostrzał, który trwał jakiś czas, następnie wkroczyło nasze GB z obstawy. Ładunek został znaleziony pod przepustem, dokładnie przed naszym MRAP-em. To jedna z kryzysowych sytuacji. Kolejna to paląca się nasza Toyoty Land Cruiser w centrum Kabulu, był także wybuch samochodu jednych z naszych sojuszników, który poruszał się po drodze i którą to my wcześniej pokonaliśmy. Przypominam sobie jeszcze atak rozwścieczonego tłumu w centrum Kabulu na nasze pojazdy, kiedy zobaczyli, że jesteśmy żołnierzami a przypomnę, że poruszaliśmy się pojazdami nie oznakowanymi wtapiającymi się w tłum, żeby właśnie unikać takich konfrontacji. Raz konwój sił włoskich ostrzelał nasze Toyoty z nami w środku, bo pomylili nasze pojazdy z lokalnymi. Więc czasem ten kamuflaż cywilny był za dobry i nie pomagał. Każdy kto był w tym kraju przeżywał go na swój sposób, każdy miał „swój Afgan". Wszyscy żołnierze co byli i jeszcze są w Afganistanie wykonują różne zadania, niektórym wydaje się, że to co robi inny jest banalne i bezsensowne. Wiele razy słyszałem te opinie i zdania wyrażane na temat ważności wykonywanej pracy. Wielu pewnie powie po przeczytaniu tego artykułu, że to co my robiliśmy było niczym. Jedno co można powiedzieć i jest prawdą, że każdy kto wrócił powinien być dumny z tego, że tam był, że wrócił i służył z tymi wspaniałymi ludźmi. Wiemy ilu nie wróciło a Ci co wrócili już nigdy nie będą tacy jak przed wyjazdem. To jest tak jak z tą logistyką - każdy wie, że jest i, że jest potrzebna, ale każdy ma ją za nic.

Było kilka wydarzeń, które zostaną mi i moim kolegom w pamięci. Dobrze, że wróciliśmy bez ran, myślę tu o tych zewnętrznych bo niestety o wewnętrzne nikt nigdy nie pytał, są w nas do dzisiaj, gdzieś tam głęboko i oby nigdy nie wyszły. To jest efekt takich wyjazdów. Coś w imię czegoś. Ale czy warto? Na to pytanie odpowie sobie każdy, kto uczestniczył w jakiejkolwiek misji...

Sylwia Książek: Jak wyglądał proces przygotowawczy do misji ISAF?
Kpt Ronald Zając: Uważam, że był na wysokim poziomie. Żołnierze z GB ALFA czy BETA wiedzieli co robią, ponieważ byli do tego szkoleni przez wiele miesięcy a doświadczenie zdobyli na miejscu w Afganistanie. My jako NSE przechodziliśmy również wielomiesięczne szkolenie związane z naszą pracą logistyczną. Doświadczenie teoretyczne i praktyczne związane z konwojowaniem nabyłem na miejscu bo taka była potrzeba sytuacji i chwili, z czego jestem bardzo dumny.

Sylwia Książek: Jakie zaszły zmiany organizacyjne, operacyjno-taktyczne i logistyczne w naszych Siłach Zbrojnych od momentu uczestnictwa Polski w misjach stabilizacyjnych i pokojowych?
Kpt Ronald Zając: Myślę, że ogromne i to pod każdym względem. Pamiętam wojsko polskie z lat 90-tych i czasy kiedy zaczynałem służbę w jednostkach (2000 r.). Wojsko przeszło ogromną metamorfozę, którą widać od razu. W 2005 r. wyjechałem pierwszy raz na misję, było to Kosowo. Tam było widać różnice między służbą w kraju a zagranicą. Misje wpłynęły pozytywnie na uzbrojenie, wyposażenie, wyszkolenie, wygląd naszego wojska. Nasza logistyka na pewno poznała zupełnie inną pracę związaną z przetransportowaniem sprzętu drogą lotniczą czy morską, przygotowaniem baz wojskowych i całego zaplecza logistycznego dla wojska. To było ogromne wyzwanie dla naszej logistyki, które zdobyte doświadczenie jest bezcenne do wykorzystania w przyszłości w naszej armii.
Czy wpłynęło to na ludzi? Czy podejście w relacji podwładny a przełożony się zmieniło? Myślę, że na misjach wszystko działa inaczej, my działamy inaczej. Po powrocie do kraju, do jednostki wraca ta szara koszarowa polska rzeczywistości, w której czasami ciężko się odnaleźć. Na pewno zmiany zaszły także w nas samych, zarówno u tych co byli uczestnikami misji zagranicznych, jak i u tych co mieli możliwość zobaczenia jak pracują inne armie oraz jakie jest podejście w relacjach przełożony a podwładny.

Sylwia Książek: Jakie ma Pan wrażenia po misji ISAF?
Kpt Ronald Zając: Logistyka obecnie jest na wysokim poziome i poziom ten jest stale utrzymywany. Więcej uwagi powinno się zwrócić na rolę logistyki/logistyka w wojsku. Powinno się kłaść większy nacisk na znaczenie logistyka w każdych działaniach operacyjnych. Żołnierz powinien mieć świadomość i wiedzę, że bez logistyki, czyli bez tego żołnierza co tworzy tą logistykę (czyli jego praca) jest naprawdę istotna. To logistyk jest odpowiedzialny za proces planowania, wdrażania i koordynowania. To on zamawia i dostarcza materiały, magazynuje, dystrybuuje żywność, materiały biurowe, odzież, amunicję, części do śmigłowców, uzbrojenie. Właściwy przepływ informacji oraz wyposażenie sprzętu logistycznego również jest istotnym elementem w działaniu każdego żołnierza.

Sylwia Książek: Dziękuję bardzo za rozmowę i poświęcony czas.
Kpt Ronald Zając: Dziękuję również.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Samoloty Cywilne

Samoloty Wojskowe

ZLOT 2014